1 stycznia 2013

Co z tą urodą?


Dzisiaj będzie bardzo babski brudnopis, jako że sama babą, a jakże, jestem. Patrzysz w lustro w ten Nowy Rok i myślisz: Tu wystaje, tam za dużo, tu za mało, a cellulit to już w ogóle...Tak, wszystkie to znamy. My, kobiety, zawsze znajdziemy jakiś powód do narzekania na swój wygląd. Jak go nie ma, to go wymyślimy. Defekty naszej urody, czynimy często odpowiedzialnymi za nasze niepowodzenia sercowe. Tymczasem nic bardziej błędnego!
W naszym społeczeństwie rozpowszechnione jest mniemanie, że niektóre kobiety mają "przywileje" w miłości. Bo są tym, co powszechnie uważa się za "piękne" , lub mają dobrą pozycję zawodową, a często wręcz mówimy "urodzona w czepku", co odnosi się raczej do ludowych zabobonów niż do rzeczywistości.
Kiedyś, czekając na autobus, obserwowałam mimowolnie pewnego mężczyznę. Miał może czterdzieści lat, wyglądał przeciętnie, ubrany skromnie, ale schludnie. Wciąż zerkał na zegarek i wypatrywał jednego z międzymiastowych autobusów. Gdy ten nadjechał, mężczyzna roześmiał się serdecznie i pomachał do wysiadającej kobiety. Była to pani niemłoda, niska, trochę podniszczona brunetka. Nie była ani wyjątkowo ładna, ani zgrabna. Kiedy wysiadła, zauważyłam, że mocno kuleje na jedną nogę. Ale na jej twarzy malowało się szczęście. Para czule się objęła i pocałowała. Scena jakich wiele na ulicach. Przypadek pokazał mi dwoje szczęśliwych ludzi. Na pewno ani kulejąca kobieta, ani niepozorny mężczyzna, nie zamieniliby się w tym momencie z nikim na świecie. Bo oni mieli coś, czego pożądają milionerzy, playboye i gwiazdy.
Co z tego wynika dla nas? Zachowajmy obraz tych dwojga w pamięci. Pomoże nam raz na zawsze uporać się z przekonaniem, że niektóre kobiety mają przywileje, a inne nie, że nasze wrodzone lub nabyte cechy zewnętrzne mogą nam popsuć szczęście w miłości. ONE NIE MAJĄ Z NIĄ NIC WSPÓLNEGO!
Każda kobieta - nieważne jak została wyposażona przez naturę, ma takie same szanse na powodzenie. Nie patrzmy na piękne zdjęcia kobiet w kolorowych czasopismach, nie dajmy się im zwieść. Z wielu źródeł wynika, że związki sławnych, pięknych kobiet często są krótkie i nieszczęśliwe. Mężczyźni lubią się wprawdzie pokazywać z pięknymi kobietami, ale czy będą chcieli je poprowadzić do ołtarza? Panowie często myślą, że po pierwsze piękna kobieta nie będzie chciała z nimi rozmawiać (więc po co w ogóle do niej podchodzić, żeby się ośmieszyć?), po drugie, że piękne kobiety nie potrafią być wierne (w końcu wszyscy ich pożądają). Mężczyźni (nie milionerzy, tylko zwykli mężczyźni, czyli tacy, którzy nas interesują) przyglądają się takiej pani i oceniają swoje szanse. Co ma pomyśleć harujący na utrzymanie informatyk po trzydziestce, albo kasjer z supermarketu jak widzi cudo, podobne do modelek z żurnala? Że nie ma szans. "A z resztą to ona jest już i tak na pewno zajęta". " Taka laska nawet nie zauważy, że ja istnieję". Czyli, moje drogie panie, to jest trochę tak, że wyjątkowe urodziwe kobiety, są traktowane z rezerwą, chciałoby się powiedzieć, że są traktowane jak święte krowy. Każdy je podziwia, ale nikt nie rusza.
Bogate kobiety też wcale nie mają lepiej. Taka pani zawsze będzie się musiała zastanawiać, czy jej mężczyzna kocha ją, czy może bardziej jej konto bankowe...
Kobiety piękne i bogate, często przeżywają szereg krótkotrwałych przygód miłosnych. Ale nam nie o to chodzi. My szukamy faceta na życie, nie na sezon.
Natura tak ułożyła ten świat, żeby każda z nas mogła znaleźć partnera. Gdyby tak nie było, gatunek ludzki byłby na wyginięciu... Każdy mężczyzna ma inny gust, nie ma dwóch takich samych, tak samo, jak nie ma dwóch takich samych kobiet. Są mężczyźni, którzy lubią blondynki, brunetki, rude, szczupłe, przy kości, wysokie, niskie, biuściaste, lub te o bardziej chłopięcych kształtach. Są nawet panowie, którzy gustują w mocno zbudowanych udach i dużych pupach, które my przeklęłyśmy na wieki wieków. „Każda potwora, znajdzie swojego amatora” - banalne? Ale prawdziwe! W rzeczywistości to my same blokujemy do nas dostęp. Nigdy nie mów o swoich kompleksach – jeśli będziesz je podkreślać w rozmowie, to właśnie one będą zwracały uwagę. Po prostu nie mów nic – przemilcz, zachowaj dla siebie to, na co nie powinnaś zwracać uwagi innym.
Kobieta posiada bardzo silną broń, jaką jest jej uśmiech. Jest to broń niedoceniana i zaniedbywana. Od dzisiaj, uśmiechaj się do obcych mężczyzn na ulicy – nie po to, żeby ich poderwać, ale po to, by zobaczyć ich zaskoczenie – od razu poczujesz się świetnie! Kiedy podarujesz przypadkowo napotkanemu mężczyźnie szczery, naturalny uśmiech, prawdopodobnie sprawisz, że będzie miał świetny dzień i doskonały humor – bo panowie są próżni, nie oszukujmy się, ich męskie ego poczuje się bardzo połechtane, a Ty będziesz się czuła piękna i atrakcyjna. Roześmiana kobieta to skarb, ponuraków nikt nie lubi.
Dlaczego o tym wszystkim piszę? Teraz, w Nowy Rok? Bo coś we mnie od lat buntuje się przeciw narzucanym przez media stereotypie: „Ładna = szczęśliwa”. Znam szereg bardzo ładnych kobiet, które wcale nie są szczęśliwe, bo uroda nie ma nic wspólnego ze szczęściem, jakżeby mogła coś mieć? Prawda jest taka, że Natura, Bóg, czy – nazywaj to jak chcesz – zadbali o to, żebyśmy przeżyli. Jakie są dwa najwyższe priorytety każdego gatunku? Przeżyć i rozmnażać się. Jesteśmy wszyscy podporządkowani wyższemu celowi, jakim jest rozród. Dlatego jesteśmy tak zaprogramowani, by się szukać i odnajdować. Reszta, czyli kanony urody, stereotypy narzucane nam przez środowisko, to tylko moda, która minie, tak jak każda inna. I życzę Wam na nadchodzący rok, by w Waszym życiu już przeminęła.


1 komentarz:

  1. Wystarczyłoby spojrzeć na kobiety na obrazach, zeby sprawdzić jak się kanon piekna zmienił. ale one sie (mimo wszystko) mieściły w kanonie!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się z każdego pozostawionego komentarza!